[Rozmiar: 846 bajtów]
[Rozmiar: 846 bajtów]
[Rozmiar: 846 bajtów]
wczytywanie obrazka... wczytywanie obrazka... wczytywanie obrazka... wczytywanie obrazka... wczytywanie obrazka... wczytywanie obrazka... wczytywanie obrazka... wczytywanie obrazka...
 Microttek08:55:49
 general22:59:30
 Basia3322 1 dzie
 Gilus1 2 dni
 Rozabell 2 dni
 Chris797 2 dni
 Lina 2 dni
 Traya 5 dni

Tylko zalogowani mog dodawa posty w shoutboksie.

Chris797 Data: 13/12/2017 16:10
https://secure.avaaz.org/fr/petition/Sauver_la_serie_Galactik_Football/?aGCxwmb
Basia3322 Data: 08/12/2017 15:23
oj tak gdyby by 4 sezon GF
DobryDobry Data: 08/12/2017 07:13
Obejrza bym sobie 4 seri GF, oj jak bardzo bym chcia
general Data: 03/12/2017 16:42
No ja jeszcze wchodze ale nie jako zalogowany
Traya Data: 03/12/2017 00:01
wchodzi tu kto jeszcze?
Chris797 Data: 13/11/2017 00:57
Gosujcie tutaj https://secure.avaaz.org/fr/petition/Sauver_la_serie_Galactik_Football/?aGCxwmb
Chris797 Data: 13/11/2017 00:57
Jak ja widze te bajki co teraz s to mi sie paka chce grin
Sinedd9_GF Data: 12/11/2017 19:55
Wikszo jednak uwaa inaczej wic jeli nie ma popytu to nie ma poday bo nikt charytatywnie 4 sezonu nie wyprodukuje
Sinedd9_GF Data: 12/11/2017 19:54
to e Galactik Football jest wietn kreskwk jest tylko nasz subiektywn opini
Mei7 Data: 11/11/2017 15:48
Tyle wietnych, starych seriali animowanych czeka na kontynuacj, a jednak... Dzi woli si marnowa budet na mao ambitne produkcje zy
Chris797 Data: 07/11/2017 00:57
Mimo to, nie chciabym, aby strona zostaa zamknita, kiedy s nadal szanse na 4 sezon
general Data: 02/11/2017 18:16
Fakt na minusie ale lepiej o tym nie mwi mona si przerazi. Okazjonalnie poprawiem 6 bdw.
Chris797 Data: 02/11/2017 01:15
Jeli chcecie, eby strona nie zostaa zamknita, klikajcie w te reklamy, eby troch zarobili administratorzy, bo tak to na minusie pewnie cay czas s za utrzymanie strony
Polska10 Data: 11/10/2017 09:46
Da si jeszcze std pobra gry?
Chris797 Data: 05/10/2017 20:47
https://secure.avaaz.org/fr/petition/Sauver_la_serie_Galactik_Football/?aGCxwmb
Chris797 Data: 05/10/2017 20:47
Jeli chcecie 4 season, piszcie petycje. Jest ju ponad poowa gosw, drugie tyle i dopniemy swego!
Seruce Data: 04/10/2017 17:59
Didas... ogldaam galactik football jak byam maym brzdcem... mio jest teraz wrci do teo serialu i przeywa go od nowa
Margo Data: 30/09/2017 00:21
Takie tam, drobne sentymenty
Margo Data: 30/09/2017 00:21
Krtko mwic - dziwnie mi. Dziwnie patrze mi na daty ostatniego logowania znajomych nickw, ktre sigaja kilka lat wstecz.
Chris797 Data: 24/09/2017 11:21
Takie wchodzenie, kiedy 1 osoba co 3 dni jest aktywna.. Szkoda, e ju nie bdzie tak jak kiedy
general Data: 21/09/2017 19:59
patrzc na liste stwierdzam Tak ktos tu jeszcze wchodzi
Chris797 Data: 21/09/2017 01:12
Kto tu jeszcze wchodzi? zy
Chris797 Data: 21/09/2017 01:11
Normalnie, wchodzisz w swj profil, wybierasz zdjcie z zapisanych jakich masz i ju
Sebo Data: 15/09/2017 13:04
za miesiąc minie 9 lat od kiedy powstał GFCenter, jak ten czas leci pamiętam ten start umiech
Mattian Data: 01/09/2017 16:16
GF umarło oczywiście szkoda, ale są też inne fajne piłkarskie seriale, osobiście polecam Supa Strikas. Bardzie "ludzka" piłka. oczko
Justin5paw Data: 29/08/2017 07:43
czy ktoś oglonda lego
Polska10 Data: 11/08/2017 00:09
GF jest nieskończone, więc może wkrótce wrócą do tego tematu
Polska10 Data: 11/08/2017 00:08
Alphanim nie wydał nawet żadnego oświadczenia o rzekomym zakończeniu produkcji
HaQson Data: 10/08/2017 23:22
Co jeszcze sie dowiedziałaś? 😂
Cadenza Data: 10/08/2017 17:33
oglądam tę serię setny raz, a po raz kolejny dowiaduję się czegoś nowego, bo zawsze coś mi umknie
Cadenza Data: 10/08/2017 17:32
Po tylu latach w końcu zorientowałam się, że Ci oszuści podający się za rodziców Sinedda to ci sami, którzy grali rodziców Tii w pierwszym sezonie grin
HaQson Data: 10/08/2017 14:11
Bardzo bym chciał ale moja nadzieja już chyba umarła śmiercią naturalną ;/
Polska10 Data: 09/08/2017 17:44
Myslicie, że jest szansa na 4 sezon?
HaQson Data: 08/08/2017 23:31
Nie jestem powiem czy to wgl jest z prawidzwego źródła . Może jedynie fanowska animacja?
Polska10 Data: 08/08/2017 23:29
o co chodzi ze zwiastunem 4 sezonu na yt, tym na ktorym jest rocket?
HaQson Data: 08/08/2017 00:59
są tam jacyś fani? grin
Hope Data: 01/08/2017 21:06
om, przykro, mogli by chociaż dać sam scenariusz tego sezonu umiech
general Data: 31/07/2017 17:19
Smutek niestety ale co zrobić smutny
Hope Data: 31/07/2017 13:26
No napisałam to sama niedawno ;p
general Data: 30/07/2017 23:40
O GF 4 możecie zapomnieć. Niestety we francji nie jest już taki popularny a te 20k podpisów nic nie znaczy.
Hope Data: 29/07/2017 21:55
No tak, ale nie w kraju w którym pierwotnie bylo to tworzone
Siemao Data: 29/07/2017 14:11
No tak ale jak będzie 20k podpisów to znaczy że ktoś chce to oglądać
Hope Data: 27/07/2017 13:07
Poza tym w kraju w którym to robili bylo to mało popularna bajka i to wlaśnie dlatego porzucili ten projekt
Hope Data: 27/07/2017 13:05
W sumie to nic nie muszą, bo musza mieć na to kase, a poderzewem, że nikt raczej nie da kasy na podupadający projekt, który dodatkowo porzucili pare lat temu XD
Siemao Data: 26/07/2017 17:43
I już 11k przekroczono jak zaczynałem to było 10,300 700 podpisów ;P
Siemao Data: 24/07/2017 15:41
Nawet dobrze to leci tylko sam jak będę to reklamować to nic to nie da jakby to z 20 osób reklamowało to było by git ;d
Siemao Data: 24/07/2017 15:40
Mi chodzi o to że jak będzie 20k podpisów to czy zrobią no ja myślę że muszą wtedy zrobić ;P
Hope Data: 23/07/2017 18:31
Sama się zastanawiam, ale wątpie tak szczerze mówiąc
Siemao Data: 22/07/2017 16:07
Ej ludzie da coś jeszcze ta petycja? Bo ja reklamuje i doszło już 500 podpisów bardzo dużo dziennie dochodzi ;P https://www.avaaz.org/fr/petition/Sauver_la_serie_Galactik_Football/?cJPtXcb%22
Hope Data: 20/07/2017 17:02
Chętnie bym się zgłosila, ale pisałam tylko w opkach grupowych i rp, a w pbf nigdy :c
Hope Data: 20/07/2017 17:02
Chętnie bym się zgłosila, ale pisałam tylko w opkach grupowych i rp, a w pbf nigdy :c
Cooker Data: 20/07/2017 00:10
Kilhor będzie robił pbf'a o GF. Ktoś chętny do współpracy?

Zarejestrowanych: 17,944 Najnowszy Użytkownik: Peter09

wczytywanie obrazka... wczytywanie obrazka... wczytywanie obrazka...
Nawigacja
GFCenter
This is an example of a HTML caption with a link.
Zobacz temat
 Drukuj temat
Fatamorgana na stronie czyli 4 sezon okiem Hanowerki.:D
Hanowerka
Kolejny fragmencik. grin
Miej lektury.

3(81). Duchy przeszoci (fragment)

.................................................................

Dom Dreamdiser'w okaza si budynkiem niecodziennej urody. Budowla z wygldu przypomina dworek szlachecki. By to budynek pitrowy, o cianach pomalowanych kredowo-bia farb i dachu okrytym rdzawo-nrzow dachwk. W kilku z duych okien wisiay biae, wzorzyste firanki. Cay dom sta na maych fundamentach i podtrzymywany by na kilkunastu kolumnach. Do cikich, dwuskrzydowych, machoniowych drzwi prowadzio kolka mauch schodkw oraz redniej wielkoci, zacieniony taras ktry z kolei oyoczony by "potkiem" z biaego drewna czcym si na caej dugoci (za wyjtkiem schodw) z szeregiem kolumn. Na porczach "potku" wisiay skrzynki pene fioletowo-niebieskiego wrzisu. Dom sta rwnie w nietypowej lokacji. Otacza go las mieszany a sam postawiony by na redniej wielkoci, lenej polanie. Po lewej stronie szutrowej drogi (a z prawego boku domu) rozcigao si jezioro o niezwykle czystej wodzie. Zza lewego boku domu wyfldaa cieka prowadzca za dom oraz kilka brzz.
--------
Samochd stan kilkadziesit metrw od domu. Wszyscy powoli zaczli gramoli si z sof i wychodzi na drog. Wkrtce wszyscy znajdowali si poza pojazdem i mogli ruszy w stron domu. W pewnej chwili Dreamdiser umiech si szeroko i zapyta.
-Co si krzywisz? Nie przyteleportowaem tu domu. Szcztki tamtego le pewnie gdzie pod niegiem.
-W takim razie dlaczego ten jest prawie identyczny jak stary? -zapyta w odpowiedzi Sonny.
-Bo mielimy plany i zdjcia. -odpar Dreamdiser z zadowoleniem.
-Jak to? -zapyta Sonny zatrzymujc si nagle.
-Chodzca skleroza... -mrukn pod nosem Dreamdiser.
-Wszystko byo pochowane w Bibliotece pod domem. -odpar Tyron idcy obok dziadka.
-Zapomniaem o Bibliotece. -zamia si Sonny.
Wszyscy Snow Kids'i popatrzyli nieco zdziwieni na Dreamdiser'a.
-Sawetna Biblioteka rodziny Dreamdiser bya jedn z najwikszych w galaktyce. -powiedzia Clamp.
-Najwiksz prywatn. -doda Sonny.
-Szkoda tylko e adna z tych ksiek nie wysza nigdy na wiato dzienne. -mrukn Aarch.
-A ten znw zaczyna... -powiedzia ze zrezygnowaniem w gosie Mark.
-Wujku daj wreszcue spokj. -powiedzia Rocket ze zoci w gosie -Jestemy po drugiej stronie wiata, to NIE JEST DOM. Bajwyraniej bardzo chcesz mie kopoty ale my ich nie chcemy.
W tej chwili mina Aarcha wyraaa w 100% to co czu. Jego szczka opada nisko a oczy stay si nienaturalnie due.
-Pozatym to nieprawda. -powiedzia lekko rozzoszczony tonem Aarcha Sonny -Hrabiowie zza Sokolej Bramy oddali cae swoje biblioteki do skanu wieki temu.
-To prawda. -odpara Simbai -Akademia Akilliaska naleca do 5 hrabiw zza Sokolej Bramy zeskanowaa dosownie kad ksik ze wszystkich zbiorw i udostpnia ich kopie.
Aarch zmarszczy tylko brwi i zacisn usta w cienk kresk.
-Spokj. -powiedzia Dreamdiser z powag. -Kto tu poi prostu nie jest w dobeym humorze.
-Niech nam pan wierzy na sowo -powiedzia powoli Rocket -ten "zy chimor" to dla niego od ponad tygodnia chleb powszedni.
Dreamdiser westchn tylko lekko. W tej samej chwili zza domu mona byo usysze przenikliwy wrzask.
-BETELGEZA!!!!
W tej chwili zza naronika domu wypad ko. By to dokadniej dugonogi, siwy kuc redniej wielkoci. Bujna czupryna oraz dugi ogon furkotay dziko podczas szalonego biegu. Zanim zwierze zdyo wpa na grup lidzi dwaj Dreamdiserzy zdyli wykrzycze.
-ANAIS NOMINA!!!
Na dwik tej frazy zwierze zatopio tylne kopyta w ziemi, przednie nogi wyprostowao jak dwie tyczki a gow i szyj w desperackiej prbie chamowania cofno do tyu.
-FIUUUU... -oddychn z ulg Dreamdosrt kiedy przestraszone zwierze stano przed nim.
-Jej... -powiedziaa Tia -Ale jest liczny.
-liczna. -powiedzia Tyron umiechajc si i chwytajc klacz za granatowy kantar -To klacz -ma na imi Betelgeza. Jeli chcesz to moesz j pogaska.
Tia podesza powoli do niego i zacza gadzi kuca po szyi. W tej samej chwili zza domu wypada grupka dzieci. W jednej chwili wszyscy zamarli.
-SONYA!!! -wrzasn Sinnedd rzucajc si w stron dziewczynki.
-DZIECIAKI!! -wykrzyczeli chrem Snow Kids'i.
W jednaj chwili przeraenie i zmczenie zmienio si w rado i wulkan energii. Dosownie kilka sekund pniej zza naronika wyonia si rwnie dwjka modych ludzi.
-Co tu si wyprawia? -zapyta Micro Ice drapic si po gowie.
W tej samej chwili runli na niego po kolei D'Jok, Thran, Ahito i Mark.
-Ajajaj. -zamia si Dreamdiser -Bdzie ci Micro bola jutro krgosup, oj bdzie bola.
Kiedy Micro Ice zosta ju ponownie postawiony na nogi wok niego i Mei zacza si zbiera reszta druyny razem z dzieciakami.
-Skd wy si tu wzilicie do licha? -zapyta Clamp nie ukrywajc zdziwienia.
-To troch skomplikowane... -powiedziaa Mei umiechajc si szeroko.
-Zostali wrzuceni do jeziora polodowcowego na drugim kocu galaktyki. -powiedzia Dreamdiser zakadajc rce o siebie.
-Do jeziora polodowcowego...? -zapyta Sonny imiechajc si szeroko -
Czyby to nie by element typowo nawizujcy do waszej tradycji rodzinnej?
-To jezioro za tob moe polodowcowe nie jest ale woda w nim jest zimna. -parskn Dreamdiser -Jeli bdziesz chcia to zaraz moesz w nim wyldowa.
-Nieee... Dzikuj ale nie. -powiedzia wesoo Sonny.
-A wracajc do tematu... -powiedzia Dreamdiser zwracajc si do pozostaych -Jezioro dosownie znajduje si 300 km od najbliszego wikszego miasta ale koo niego samego znajduje si wielki zamek ktry jest siedzib wadcy a raczej powinienem powiedzie wadczyni Flavi.
-Ludzie wyowili nas z jeziora i zabrali do zamku. -powiedziaa Mei.
-Poznalimy Pani flaviask. -powiedzia Micro Ice z zadowoleniem.
-Jakby usyszaa e mwisz o niej per "Pani" to pewnie wasnorcznie wrzuciaby ci na powrt do jeziora. -zamiaa si Mei -Tak naprawd ma na imi Amira i bynajmniej nie lubi kiedy jej si przypomina e dzi planet.
-W kadym razie jej andarmeria pewnego piknego popoudnia ich tu przywioza. -odpar Dreamdiser ze spokojem -To caa historia, od tego czasu z nami mieszkaj.
-Wiadomo jak to si stao? -zapyta Clamp.
-Ludzie ktrzy to widzieli mwili e przed samym pojawieniem si ich na niebie rozpocieraa si jaka zota powiata. -odpowiedzia Dreamdiser -Nie mam bladego pojcia co to mogo by.
-W gruncie rzeczy chyba najwaniejsze jest to e yj. -odpar Tyron podprowadzajc kuca do grupki.
-Skoro ju wiecie skd my si tu wzilimy to pora dla was na tumaczenie si. -powiedzia Micri Ice wzruszajac ramionami.
-Wracalimy na Akillian, mielimy was tam szuka. Zamiast wrci do domu wpadlimy do portalu i wyldowalimy tutaj... -powiedzia Rocket.
-... w nastpnej kolejnoci wpadlimy na bariery obronne wywoujc ich eksplozj ktra z kolei doprowadzia prom do stanu niesterownoci... -doda Thran.
-...doszo te do dekompresji i pewnie bymy si udusili gdyby nie to, e znalaz nas patrol wojskowy... -doda Sinnedd.
-...zabrali nas na Ziemi a jeden z oficerw przedstawi nas... panu. -powiedziaa Tia zwracajc gow ku Dreamdiser'owi.
-Czyli mielicie intensywny dzie. -powiedzia Micro Ice nieco zaniepokojony.
-Tak ale nie w pozytywnym znaczeniu. -dodaa Mei.
Przez chwil panowaa cisza a nastpnie Dreamdiser zapyta.
-A teraz przyzna mi si adnie, kto wystraszy kucyka?
Dzieci popatrzyy po sobie nawzajem. adne z nich niic nie mwio wic Dreamdiser lekko si umiechn. Ju mia co powiedzie gdy zza brzz wyoniy si dwie postaci.
Byli to dwaj mczyni. Pierwszy z nich by wysokim, opalonym blondynem o brzowych oczach. Drugi z nich ny nieco niszy, o bladej karnacji, szaro-niebieskich oczach i kruczo-czarnych wosach.
Szli oni ptosto w stron rozmawiajcych trzymajc co midzy sob. W pewnej chwili stanli tu przed grupk i czarnowosy mczyzna powiedzia.
-Twj winny.
Mczyni pucili to, co trzymali midzy sob. Po upadku kbek rozwin si i oczom wszystkich ukaza si Hush Sharky.
-A ten co tu robi? -zapyta D'Jok.
Sharky najpierw rozglda si przeraony a nastpnie wskoczy do krzakw i znikn midzy drzewami.
-Pniej go dorw. -powiedzia Dreamdiser.
W tej samej chwili wzrok obu mczyzn skierowa si ku grupce goci.
-Prosz, prosz. Kogo my tu mamy? -zapyta blondyn przygldajc si z zaciekawieniem.
-Stary przyjaciel, stary pikarz i grupka modziey. -odpar czarnowosy mczyzna intensywnie przygldajc si Sonny'emu.
-Dawno si nie widzielimy Aiden. -powiedzia Sonny umiechajc si lekko.
-21 lat to kawa czasu. -odpar Aiden.
-Cze tato, wujszku. Co nowego w domu? -powiedzia Tyron witajc si z bliskimi.
-Dzie jak codzie. -odpowiedzia Aiden -Czuj jednak, e niedugo diametralnie si to zmieni.
-Aiden...-powiedzia Sonny przygldajc si przyjacielowi obok ktrego sta syn.
-Tak, tak wiem. Przers mnie. -powiedzia Aiden marszczc lekko brwi.
-Ciekawe tylko po kim jest taki wysoki, bo raczej nie po tatusiu. -zamia si blondyn stojcy koo Aidena.
-Ged a w eb by nie chcia? -zapyta Aiden marszczc tym bardziej brwi.
-Aiden spokj, Gedon po Samuelu. -powiedzia Dreamdiser duszc spr w zalku.
-Kto si tam zoci? -zapyta wesy, kobiecy gos.
Gos dobiega z zacienionego tarasu wic wszyscy zwrcili si w jego stron. Na schodkach staa redniego wzrostu, brzowowosa kobieta o zielonych oczach i jasnej karnacji. Tu za ni staa starsza kobieta rwnie o zielonych oczach i brzowych wosach nieco poszarzonych wiekiem.
-No nie... -warkna kobieta na widok Sonny'ego.
-Ylva, soce, kochanie BAGAM bez gwatownych ruchw! -powiedzia Gedon wycigajc przed siebie rce w chamujcym ruchu.
-BEZ GWATOWNYCH RUCHW?! BEZ GWATOWNYCH RUCHW?!! ZABIJ GO! -wrzasna kobieta ezucajc si w stron starego przyjaciela.
Wszystko dziao si szybko. kobieta noega pdem lecz zanim zdya dobra si do garda Sonny'ego zostaa zapana przez Dreamdiser'a i ma.
-PUCIE MNIE! -warczaa Ylva prbujc uwolni si z ucisku.
-Crciu przesta. -powiedzia Dreamdiser patrzc Ylvie prosto w oczy -To nikomu nie pomoe.
-PRZESTA?! Ju zapomniae co si dziao z Av, Z TWOJ CRK?! Mylelimy e ten idiota nie yje a tu prosz CAY i ZDROWY! SPANIALE! Tylko ja mam jedno pytanie -NIE MOGE DA ZNAKU YCIA?! -wrzeszczaa Ylva.
Gedon pocign za sob on i wkrtce zniknli za naronikiem domu. W tej chwili do Dreamdiser'a podesza ona.
-O co tu chodzi Donatan? -zapytaa cicho ze zami w oczach.
Staruszek przytuli do siebie on ktra w kilka sekund pniej zacza okropnie paka.
-Babciu... -powiedzia aonie Tyron podchodzc do staruszkw.
-Nie pacz soce. -powiedzia agodnie Dreamdiser -Przecie nic mu nie jest.
-Nie o to mi chodzi. -chlipna cicho -Skoro Ylva tak zareagowaa to co... co bdzie z Av?
Wszyscy gocie wygldali na smutnych jednak z nich wszystkich to chyba Sonny czu si najpodlej. Zna tych wszystkich ludzi od urodzenia, pozna ich a oni jego jednak ich pierwsze spotkanie po latach zapowiadao si strasznie.
W pewnej chwili mona byo usysze pisk. Tu koo drzwi staa skulona posta ktrej oczy byszczay w cieniu.
-Ava...? -zapyta z niedowierzaniem Sonny.
-Kochanie... -powiedzia Aiden podchodzc do skulonej postaci.
Wzi j za ramiona i podnis do gry. Nastpnie podszed z ni do schodw gdzie czeka na nich Tyron.
-Nie pacz mamo. -powiedzia cicho chopak.
Kobieta za wyjtkiem budowy bya bardzo podobna do swojej siostry. Drobne ciao kulio si w ramionach ma. Chude rce z cienkiej koci trzsy si przeraliwie.
-Aiden co robisz? -zapyta zaniepokojont Dreamdiser.
-Dziaam zanim bdzie za pno. -powiedzia Aiden oddajc on przyjacielowi.
Sonny mocno przytuli Av do siebie. Zacz do niej cicho szepta, przeprasza za wszystko i prosi eby nie pakaa. W tej samej chwili zza naronika domu wyszli Gedon i Tlva. Ylva wygldaa na bardzo smutn i nieco zaenowan swoim zachowaniem.
-Moe wejdmy fo fomu...? -powiedziaa Ylba lekko zachtupnitym gosem.
-Dobry pomys. -powiedzia Aiden ruszajc w stron drzwi.

..................................................................
 
Hanowerka
Kolejny fragmencik. grin
Miej lektury.

3(81). Duchy przeszoci (fragment)

..................................................................

Dom wewntrz by niezwykle jasny. ciany w wikszoci pomalowane byy kredowo-bya farb. ciana pod ktr ustawiony by kominek bya obita szarym kamieniem. Wikszo mebli bya zrobiona z ciemnego drewna. W kadym pomieszczeniu dominoway dodatki w odcieniach bkitu, fioletu i soczystej zieleni.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Pokj do ktrego weszli by salonem poczonym z jadalni i otwartym aneksem kuchennym. W centrum pokoju sta dugi st z mas krzese przy nim stojcych. Dalej na prawo a przed kominkiem stay 3 dugie, biae kanapy i fotel i stolik kawowy z ciemno-brzowego drewna. Pod cianami stay mahoniowe regay pene ksiek. Szafki kuchenne rwnie byy ciemno-brzowe, opatrzone srebrnymi uchwytami. Na stole i parapetach okiennych stay szare, kamienne doniczki pene wrzosw i innych bkitnych kwiatw. W oknach wisiay biae firanki wraz z bkitnymi zasonkami. W pokoju tym znajdoway si rwnie drzwi na tylny, zacieniony taras.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
-Siadajcie. -powiedzia Dreamdiser wskazujc skinieniem gowy na krzesa stojce przy stole. Wszyscy powoli zajmowali miejsca. Wkrtce na stole pojawiy si dzbanki wypenione po brzegi wod i sokami. Brzdkanie szklanek obudzio psa picego na kanapie. Zwierzak poidszed do Dreamdiser'a wymachujc ogonem, nastpnie usiad na pododze i przekrzywi gow z postawionymi w szpic uszami.
-Nowy pupil? -zapyta Sonny patrzc na wilko-podobnego psa.
-Eee co ty. -umiechn si Dreamdiser -To jest Rio.
-Naprawd? -zapyta ze zdziwieniem Sonny.
-Mhm. -mrukn Aiden nalewajc Sonny'emu soku do szklanki -Stary robot tylko skrka nowa.
-To jest robot?! -wykrzykn Thran -Wyglda jak ywy!
-Tak, to robot. -zamia si Aiden -Na dodatek starszy ode mnie.
Dreamdiser rzuci psu ciutk pik. Zadowolony psiak zacz spacerowa po pokoju z pieczk w pyszczku. W pewnej chwili stan jednak obok krzesa na ktryn siedzia Sonny i zacz macha ogonem.
-Kto ci pozna. -zamia si Gedon.
-Chyba tak. -powiedzia Sonny gaszczc psa po gowie -W tej chwili przestaje wierzy e to robot zoony na szybko w piwnicy w trakcie wojny Flux'w.
-...ale to prawda! -parskn Dreamdiser -Skadalimy go w 5-u chopa w piwnicy przez jedn noc w czasie wojny.
-W takim wypadku ma 44 lata wic dlaczego si jeszcze nie rozpad? -zapyta Sonny miejc si wesoo.
-A ebym ja to wiedzia. -powiedzia Aiden z umiechem -Najwyraniej mj te jest czarodziejem jeli chodzi o te rzeczy.
Dreamdiser ktry do tej pory sta tu obok szafek kuchennych podszed do towarzystwa i usiad na wolnym krzele ti obok Ylvy a nastpnie powiedzia.
-Wymieniaem mu wszystkie podzespoy tylko raz i to z powodu wasnej gupoty. Bya burza a ja nie odczyem go od adowania i doszo do zwarcia. Spalia my si wikszo obwodw.
-Kiedy to byo bo nie pamitam? -zapyta Aiden drapic si po gowie.
-Eee ze 30 lat temu jak nie wicej. -powiedziaa ze spokojem starsza pani wycierajc jednoczenie jakie naczynie bia cierk -Mali bylicie.
-Hah. -westchn Aiden -Czasy dinozaurw, kiedy to byo! Czowiek si nie obejrza a ju jest po 40-stce.
-Leci czas. -wymruczaa Ylva -Wydaje si jakby to wczoraj Epoka Lodowcowa si zacza a to tak naprawd mija ju 21 lat.
-Taak... Te czasy kiedy miao si te 20 lat... -mrukn Gedon popijajc sok z lodem.
-Ha ha ha! -zamia si Dreamdiser -Komu si na wspominki zebrao, co?
-Tak byo zawsze jak wiksza grupka zebraa si w domu. -powiedzia staruszka w dalszym cigu wycierajc naczynia.
-TULUZA! -kezykn wesoo Dreamdiser odwracajc si ku onie -Przesta si wyywa na tej misce i usid w kocu!
Staruszka odoya na chwil misk na blat i popatrzya na ma podstpnie. Nastpnie wzia z blatu may pilot i pomachaa nim przed oczami ma. Staruszek zacz nerwowo si rozglda. Zanim jednak zorientowa si e robo-psiak stoi tu pod jego nogami zosta poraony prdem z jego obroy.
-A-a-ach! -jkn Dreamdiser otrzsujc si z bolesnego impulsu.
-Tak to jest jak si zadziera z kobiet. -zachichotaa Ylva.
-Tak to jest jak si zadziera z on. -zamia si Dreamdiser patrzc na on w dalszym cigu trzymajc pilot do sterowania robotem.
-Tak to jest jak si zadziera z TECIOW! -parskn Aiden unoszc rce i nogi do gry.
Tuluza popatrzya na Aidena spode ba w dalszym cigu si umiechajc. W tej samej chwili krzeso Aidena runo do tyu. Przez sekund byo strasznie a nastpnie wszyscy cznie z dziemi parsknli miechem.
-Brawo stary! -rechota Gedon -Karma teciowej ci dopada!
-Aiden skarbie. -powiedziaa Ava patrzc na niego agodnie -Czy ty zawsze musisz by w centrum uwagi?
Aiden zacz podnosi si z podogi jednoczenie nie przestajc si mia. Ponownie postawi krzeso na 4 nogi, usiad i powiedzia.
-Wpierw ty mi wytumacz czemu to ja zawsze mam pecha i robi z siebie gupka?
-Bo to ju taka tradycja. -powiedziaa Ava cicho.
Ava moe nie trzsa si tak jak przedtem ale w dalszym cigu bya bladzieka. przez wikszo czasu siedziaa ze spuszczon gow i oczami.
-Jak si czujesz? -zapyta cicho Aiden otulajc on ramieniem.
-Buwao gorzej... -odpara cicho Ava.
-W kadym razie... -powiedzia Dreamdiser chrzkajc lekko -...prdzej bym uwierzy w to e dzi umr ni w to, e ci jeszcze spotkam.
-Z wzajemnoci. -odpar Sonny -Caa galaktyka bya pewna e zginlicie w Cod Point.
-Byo blisko eby ta pewno miaa swoje potwierdzienie. -mrukna Ylva.
-To jak si stamtd wydostalicie? -zapyta Sonny z wyran ciekawoci w gosie -Przejcie przez las a poniej dolin byo zablokowane na amen.
-Ocho. -powiedzia ze spokojem Gedon -Kto tu sobie zrodi ditour w znajome okolice jak miem mniema?
-Przyznaj si... byem tam... raz... przez 21 lat. -mrukn Sonny -To nie bya przyjemna wizyta.
-Domylam si. -powiedzia Dreamdiser -
Chcesz dusz czy krtsz wersj tej historii?
-Zna pan moj odpowied wic czemu pan pyta? -Zamia si Sonny.
-Czyli disza wersja. -powiedzia wesoo Aiden.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
-Tego popoudnia wszyscy siedzielimy w domu. Mwic "wszyscy" mam na myli siebie, Tuluz, Holdena, Ylv, Av, Geda, Aidena i Tyrona. Popoidnie byo niby spokojne: Aiden, Ged i Holden ogldali mecz Mattsa w telewizji, Tyron siedzia na parapecie od okna wygldajcego na jezioro i szczyt Mountain View i bawi si pluszakiem a my siedzielimy przy stole i gralimy w karty. Po jakim czasie Holden wsya z fotela, le mu si oddychao przez zapalenie puc, poszed do Tyrona, otworzy okno i razem sobie przez nie patrzyli. Na niebie nie byo ani jednej chmurki, wiecio soce i co normalne w grach -troch wiao. Min moe kwadrans jak Holden powiedzia "Idzie burza braciszku". Zrobio si ciemno jak w nocy, zerwa si taki wiatr e holden kaza zabra modego z parapetu bo si ba e si przezibi a sam dalej tam sta. By koniec pierwszej poowy. Pamitam e poszedem po co do korytarza, miaem ze sob szklank herbaty. Holden sta dalej w oknie i czemu si przyglda. Wyciga szyj jak yrafa wic zapytaem go co ciekawego widzi a on odpowiedzia "Czy ja mam omamy z gorczki czy jezioro zamarza?". Stanem koo niego i po prostu mnie wryo. Z ust zacza nam bucha para, jezioro dosownie zaczo zamarza na naszych oczach ale to nie byo najgorsze. W tej samej chwili Holden wrzasn "LAWINA!!!". Wypuciem szklanke i poleciaem za nim do salonu. Byo sycha szum ton niegu suncego po zamarznitym na ko jeziorze. do tej pory nie wiem jakim cudem ale odsunlimy dywan znad starej klapy prowadzcej kiedy do Biblioteki. Ledwo Holden zatrzasn za sob klap a lawina rozbia si o dom. Dwik amanego szka, tpy huk gruzu leccego na gow a pniej -przeraajca cisza.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
-Zanim lawina z Mount Ka'Dia'Urt zdya dotrze do miasta poczya si z kilkoma innymi, nie mniej potnymi. Miasto lece w dolinie nie miao najmniejszych szans eby wyj z tego cao. Pojedycza lawina z Dia'Urt pooya 3 Hrabstwa: Br Naklijski, Pola Kilidiaskie Maddox'w i Wzgrza Olideskie Dolleitanw. Miasto pado przez 8 poczonych lawin... -powiedzia cicho Dreamdiser.
-Lawina zesza w dolinach grskich o wiele wczeniej ni na reszcie planety... -powiedzia z przeraeniem w gosie Sonny.
-Tak... -powiedziaa cicho Ylva.
-Co byo dalej...? -zapyta cicho Sonny.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
-W pierwszej chwili bylimy pewni e zginiemy. Zamknici w dolinie rdgrskiej, w niezwykej bliskoci wielkiego lodowca z ktrego co chwil schodziy lawiny niene... ale jednak... Jednak okazao si e nie jestemy a w takiej beznadziejnej sytiacji jak si nam wydawao. W Bibliotece leay wszystkie nasze ciepe ubrania z wizyty na Siruzie, kominek, zapaki, w regaach masa niezapisanych ksiek ktrych mona byo uy jako podpaki a kady stary rega to 350kg drewna. Z Biblioteki dao si przej do spiarni w ktrej mielimy mas konserw, soikw z konfiturami, suszonych mis, owocw i grzybw a nawet kocioek z naszych wypraw na grilla. Na kanapach i stole leay koce. Pod tym wzgldem bylimy uratowani...

Z pewnym oporem udao nam si otworzy stare drzwi do Biblioteki. ciana ktra staa naprzeciw nich upada na ukos wic nie zablokowaa drzwi, a stworzya nad nimi swoisty dach.
Po kilku dniach wyszlimy pierwszy raz na zewntrz. Byo piekielnie zimno, zaspy sigay niekiedy kilku metrw a jezioro kompletnie zamarzo. Tym co zobaczylimy w pierwszej chwili byo zawalone przejcie od strony poudniowego-wschodu. Nie dalimy rady nic z tym zrobi wic wrcilimy do rodka. Od tego czasu wychodzilimy na zewntrz kadego dnia cho na chwil.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
-Pewnego wieczoru razem z wujaszkiem Holdenem wyszlimy eby troch pooddycha zimnym powietrzem bo jego zapalenoe puc si pogbiao.-doda Aiden.
-Tu si na chwil zatrzymajmy. -powiedzia Dreamdiser -Dalsza cz tej historii moe ci naprawd zdenerwowa Sonny.
-Dlaczego? -zapyta Sonny zaplatajc rce o siebie.
-Zaraz si przekonasz. -powiedzia Dreamdiser ze spokojem -Zanim jednak to si stanie musisz mi co obieca.
-Wic sucham. -odpowiedzia Sonny lekko zaniepokojonym gosem.
-Obiecaj e bdziesz si chocia stara nie zbzikowa po tym, co zaraz opowie Aiden. -powiedziaa Ylva z powag.
Wszyscy nie liczc Sonny'ego popatrzyli po sobie z niepewnoci. Nikt nie mg przeczwa co Dreamdiser'owie mieli na myli.
-Obiecuj. -powiedzia cicho Sonny -teraz prosz, mw dalej Aiden.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
-Wic na czym stanem...? Ach tak. Bya noc, nieh pada gsto jednak widoczno nie bya najgorsza. Stalimy koo zrujnowanego murku tu przy zejciu nad wod. W pewnym momcie usyszelimy dziwny zgrzyt jakby pisk stali na lodzie. Razem z wujaszkiem uznalimy e musi to by dwik ciskanego lodu. Po chwili ciszy znw mona byo usysze ten dwik lecz yum razem na rodku jeziora pojawio si halo -jakby kula wiata. Przez chwil wydawao mi si e mam halucynacje a sekund pniej usyszaem huk walenia kopyt o ld...
W tej samej chwili Holden wrzasn "AISZAAA!!!". Zamurowao mnie.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Sonny uderzy piciami o st. Po jego minie mona byo pozna e by przeraony.
-Aiden BAGAM POWIEDZ E ARTUJESZ! -kezykn powstrzymujc si od zapania przyjaciela za konierzyk od koszuli.
-Nie stary, to nie art. -powiedzia Aiden z powag -S rzeczy z ktrych nie wolno artowa, nigdy.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
-Leciaa na Kwazarze samym rodkiem jeziora. Kwazar skaka w cwale pokonujc jednoczenie spore odlegoci. Po kadym uderzeniu kopyt ld ama si jak kawaek opatka a spod reszty pokrywy wyzieraa bkitna woda. Razem z wujem wiedzielimy e jeli cho troch zwolni to wpadn do wody i uton. W tamtym miejscu jezioro miao 3km gbokoci, nie byoby ratunku. Powoka lodowa zacza kruszy si te przed ni wic wykonaa taki drift ktrego niejeden kaskader by jej pozazdroci i pooya kuca na zakrcie. W ten sposb dotarli na brzeg. Kwazar na koniec potkn si o jaki kamie, Aisza wyleciaa z sioda i poleciaa prosto na Holdena z okrzykiem "WUJA TY YJESZ!". Pezwz te wrzaski reszta wylga si z dou na zewntrz. To bya taka chwila ktrej si czowieku nie zapomina. Z tytuu caej radochy dopiero po chwili zobaczylimy e Aisza nie wygldaa normalnie.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
-Co masz na myli? -zapyta Sonny ktremu z nerww zaczy trz si rce.
-Z wygldu zewntrznego nic si nie zmienia. -powiedzia Gedon -Bladoskry potworek, czarne wosy i ciemno- kobaltowe, prawie granatowe oczy.
-Wygldaa.... jak to powiedzie... dorolej. -powiedziaa Ylva -To nie bya ta sama blisko 12-o letnia dziewczynka ktr kade z nas widziao kilka dni wczeniej, to nie byo to samo dziecko, ktre kilka dni wczeniej bawio si lalkami i zajadao galaretk z bit mietan. Bya ubeana w Mikow fioletow kurtk z futerkowym podszyciem, biay swetr, niebieskie jeansy i brzowe buty z giterkiem niewoadomego pochodzenia. Na plecach miaa koczan i uk, przez szyj, na dugim pasku miaa przewoeszony... karabin obezwadniajcy... Technoidu.
Na wspomnienie tego ostatniego wszystkim odjo mow.
-Ucieka od Vito,... prawda? -powiedzia Sonny zakrywajc oczy doni -Skd... wzia... karabin...?
-Tak, na dodatek w rodku nocy. -powiedziaa cicho Ava -Pokcia si z Vito bo nie chcia jej pokaza jakiego wanego papieru.
-Mwilimy wam, e to nie jest dobry pomys eby j z nim zostawi. -powiedziaa Ylva miarkujc sowa.
-Trzeba byo posucha... -mrukn Sonny.
-Przyznaa si pniej, e poczekaa w lesie zanim wyszlicie z domu i sama do niego wesza. -powiedziaa Tuluza zbierajc szklanki ze stou. -Siedziaa tam cay ten czas...
-Tam musia kto przyj... -jkn Sonny -W inntm wypadku skd wzia by karabin obezwadniajcy...
-Przyszed... i to nawet nie jeden a szeciu ludzi. Jak si pniej Aisza dowiedziaa z rozkazu... Bleylocka. -powiedzia Dreamdiser z powag.
-Moe i ich byo szeciu ale do jasnej ciasnej przegrali z 12-o latk, nawet nie bo Aisza urodziny ma w padzierniku. -powiedzia Aiden z lekk ironi w gosie.
-Co?! -powiedzia Sonny podnoszc oczy na Aidena.
-Ba co. -zamia si Aiden -Kady z tych osikw skoczy ze strza w gardle. Jak mi nie woerzysz to powiem ci e caa ta akcja zostaa nagrana przez kamer ktra bya przypita do obroy twojego kochanego psiaka ktrego zreszt Aisza ze sob przywioza na grzbiecie kucysia.
-Rio zeskanowa wszystkie pliki z kamery uwzgldniajc nagranie z tej rzeni midzy lasem iglastym a wrzosowiskami ale wol ci jak narazie nie pokazywa tej masakry. -powiedzia Gedon trzymajc pyt w rce -Modej opacia si nauka ucznictwa- i tego normalnego i tego konnego.
-Biorc pod uwag to, e tak celnie strzelao dziecko mona byo si przerazi. -mrukna Ava.
-Nie al mi ich i ciesz si e kto ich zaszlachtowa. -powiedzia warczc Aiden -Sama widziaa co w ich statkach znalaza Aisza, jakie mieli rozkazy wzgldem bliskich nam osb... zasuyli na to, co ich spotkao.
-Wiem o tym Aiden, -powiedziaa cicho Ava -Pamitaj tylko e to zrobio dziecko a nie ty i to nie ty miae z tego tytuu wyrzuty sumienia.
-Uwierz mi e gdybym tam by to zrobi bym to za ni. -powiedzia Aiden ktry zagodnia w tej chwili -Jeden z tych drani wykrci jej rk w stawie do krwi, miaa na nim zawizany banda...
-W skrcie mwic... Kiedy policzya si ju z tymi ludmi zabraa z uch statkw amunicj u kanistry z paliwem, i te... kartki. -powiedzia Dreamdiser wstajc z krzesa -Nie powiem ci co na nich pisao bo to byo po prostu przeraajce. wszystko to ukrya w swojej kryjwce w jaskiniach. Oiniej zacza wynosi eszystkie pamitki z domu.
-Kiedy j wyedy zobaczylimy miaa przy sobie twoj torb wypchan po brzegi rzeczami. -powiedziaa Ylva -Reszt miaa ukry w tej samej jaskini co paliwo co zreszt w pniejszym okresie okazao si prawd.
- - - - - - - - - - - - - - - - - -
-Aisza zabawia u nas krtko. Nastpnego dnia zabraa Rio i pojechali do dworku ojca. Zapytasz pewnie po co? Aisza chciala sprowadzi stado ojca do dolint eby chocia jedno z dwch bezpieczniejsztch przej mona byo odgruzowa. W okolicy dworku spotkaa gwnie wilki ktre wyszy z lasu ale u z nimi si policzya. Przeprowadzia Now Grani 46 koni mojego ojca. niesty by nieprzyjemny tego skutek -stary most pad. Oba przejcia okazay si nie do ruszenia. Wydawao si e jestemu bez szans bo ostatni drog ucieczki bya droga przezStar Gra ktra bya skrajnie niebezpieczna. Wtedy Aiszy przyszed na myl szalony pomys. Przed zejciem lawiny zabraa ze stju dziwne ustrojstwo o ktrym nie wiedziaa, czym jest. Okazao si, e by to przekanik wielokrotny wic po uzyskaniu pewnej wysokoci mona buo wysa do kogo wiadomo gosow. Niestety jak ju wspomniaem wymagao to znacznej wysokoci, sygna musia dotrze do powtarzacza na orbicie. Aisza jak na ryzykanta chcuaa jecha sama aczkolwiek spotkao si to z ostrym sprzeciwem z naszej strony. Holden by wykoczeniu zdrowia ale upar si e pojedzie z ni. Podr w jedn stron na szczyt Mountain View zaja im 16 godzin. Jako e Rio ma odbiornik takich fal odebralimy wiadomo od Aiszy "Rodzice po nas lec!". Miaa racj. Jamal i Alice zabrali Holdena w opakanym stanie na statek. Aisza upara si e musi ich prowadzi przez Star Gra nad ktr z powodu lawin zerway si fragmenty nawisw skalnych. Wracajc do Cod Point zahaczyli jeszcze o paskowye na ktrych pod nawisem skalnym sta nasz nietknity prom. Alice z Aisz zdoay go odpali ale paliwa rizrychowego byo tylko na tyle by przelecie do samej doliny. w p godziny w miejscu w ktrym kiedy stao wielkie drzewo pod krrym wszyscy lubilimy siedzie wyldoway dwa mae promy.
- - - - - - - - - - - - - - - - -
 
Hanowerka
Witam wszystkich. umiech
Dzi nadszed ten dzie. Oto przed wami ukazuje si zakoczenie opowiadania 3. Prosz was o wypowiedzenie si w temacie co mogabym w tych opowiadaniach poprawi, bo wszelkie wskazwki s dla mnie na wag zota. Co dodatkowo? W tej czci zaczyna pojawia si w wikszej iloci "dziwny jzyk" ktry dawno temu sobie wymyliam, wystpuje take mae nawizanie (dokadniej nazwa) z Universum Wiedmina ktrej w dalszej czci swojej opowieci zmieniam znaczenie za pomoc wspomnianego ju wczeniej dziwnego jzyka. W pierwszej chwili chciaam t nazw zamieni wy nie wizaa si z Wiekiem ale niestety nie miaam pomysu na co wic jak byo zapisane kiedy to tak samo zapisaam teraz.
Za wszystkie bdy jak i zamian liter z gry przepraszam.
Miej lektury. grin

3(81). Duchy przeszoci (zakoczenie)

- - - - - - - - - - - - - - - - -

-Pewnie uwaasz e ta historia wanie si koczy. -powiedzia Dreamdiser podchodzc do okna -Niestety nie jest to koniec -jestemy mniej- wicej w poowie.
-Jak ju zostao powiedziane na naszym statku w teorii byo na tyle paliwa aby dolecie do miasta. -powiedziaa Ylva podnoszc oczy na dzieci ktre przysuchiway si rozmowie.
-W praktyce tak stao e dao si na nim co najwyej dolecie do Cod Point. -doda Aiden.
-W takim wypadku jeden prom zosta by unieruchomiony na amen gdyby nie fakt e Aisza zabraa ze statkw kanistry. -powiedzia Dreamdiser odwracajc twarz od okna.

---------------------------------------------

-Pamitam jak Aisza ara si z ojcem, bo zabroni jej wraca na Wrzosowiska. Saam wiesz jaka Aisza potrafi by uparta. Wyleciaa w rodku nocy z domu, zabraa Kwazara, stado mojego ojca i zao si e pojechaa by sama gdyby nie to, e Aiden j nakry. W przeciwiestwie do Jamal'a my nie sdzilimy e pomys Aiszy by idiotyczny. Aiden napisa Avie na kartce e jedzie z Aisz po kanistry i odda stado Ormianie Maddox.

--------------------------------------------

-Ormiana bya wtedy na Akillianie? -zapyta ze zdziwieniem Sonny.
-W czasie eksplozji? Nieee... -pokrci gow Dreamdiser -Przyleciaa z Halabertem Dolleitanem z Xizonu kilka dni po caym zdarzeniu. Przywieli ze sob ywno, koce, lekarstwa i co pewnie zabrzmi dziwnie -konie.
-Zwieli na Akillian stado z Xizoskich Stajni Cesarskich? -powiedzia z pogbiajcym si zdziwieniem Sonny.
-Co si tak patezysz? -zamia si Dreamdiser -Pamitaj e Ormiana i Halabert poza tytuem ostatnich Hrabiw Pl Kilidiaskich i Wzgrz Olideskich maj te tytuy Lordw Protektorw w Cesarskich Stadninach na Xizonie wic nawet z najdroszymi komi galaktyki mogli i pewnie mog do tej pory robi co im si ywnie podoba.
-Racja. -powiedzia cocho Sonny umiechajc si pod nosem.
-Czy tylko mnie nazwisko "Maddox" kojarzy si tylko z jednym? -zapyta Thran.
-Technoid -mruknli chrem Snbow Kids'i.
-Tragne skojarzenie. -powiedzia Tuluza Dreamdiser mieszajc co w garnku -Ormiana jest cek Duke'a.
W tej chwili Snow Kids'i popatrzyli po sobie z niedowierzaniem. Caa ta sytacja wywoaa u starszych uczestnikw rozmowy szaleczy napad miechu.
-Naprawd sdzilicie e Maddox jest starym kawalerem? -zapyta wesoo Aarch.
-Tak szczerze to... tak. -powiedziaa umiechajc si Mei.
-Czyli trzeba spraw naprostowa. -powiedzia wesoo Dreamdiser -Moe ciko w to uwierzy ale Duke kiedy naprawd by onaty. Jak pewnie wiecie u nas na Akillianie Wojna Flux'w trwaa tylko 11 miesicy. Ormiana urodzia si w samym rodku wojny na Akillianie. Powiedzmy e praktycznie od razu po tym Duke odesa dla protekcji on do jej rodziny na Luanie... Powiedzmy e to, co si tam wydarzyo 2 miesice pniej zmienio bieg wojny, no ludzie przejeli na oczy. W czasach kiedy chodzilicie do szkoy pewnie to co si tam stao mielicie opisane jako "Interwencja Luaska".
-Z tego co pamitam w ksikach pisao e Luaczycy podobno spiskowali przeciwko Stowarzyszeniu Flux'a. -powiedzia Thran z niepewnoci.
-Tak naprawd byo zupenie na odwrt. -powiedzia Sonny z powag -Stowarzyszenie znalazo w Luaczykach koza ofiarnego, oskaryo o spisek, wpado na Luan ktra od pocztku wojny ogaszaa si za neutraln i urzdzio krwaw rzeni nie oszczdzajc NIKOGO.
-Kania si wiedza ma historyczki z wydziau Staroytnych Cywilizacji? -zapyta Aiden umiechajc si szeroko i poryszajc brwiami.
-Hahaha. -zamia si lekko Sonny -Kaniaaby si gdybym zacz ci tu recytowa "Nasis d'a L'oseign'e Faero" {czyt. Nazis da Lozein Faaro} z pamici, a sam dobrze wiesz e tego nie potrafi.
-Ocho zapachniao Dialektem Werazjoskim. -zachichotaa Ylva -A pamitasz przynajmniej co to znaczy?
-Eee...-he, -he. -imiechn si Sonny -Daj mi sekund. "d'a L'oseign'e Faero" oznacza "Utracony wiat" a "Nasis"... zaleao od tego jak si pisao... "Hymn"? Wyszo by "Hymn Utraconego wiata".
-Tak blisko a jednak tak daleko. -zamia si Aiden -Pomylio ci si z "Nalis", "Nalis" ma rne znaczenia. "Nasis" oznacza "pie" wic cae wyraenie oznacza "Pie Utraconego wiata".
-Wiedziaem e co przekrc. -powiedzia wesoo Sonny -Powiedzmy e nie jestem humanist.
-Jakbt to w takim wypadku powiedziaa Mika "To nie jest wymwka" -parskn Gedon -Uczye si tego tak samo dugo jak my.
-Powiedzmy e ludzie dziel si na dwa typy: ludzie ktrzy api ten jeyk z prdkoci wiata i potrafi nim mwi bez zajknicia jak na przykad Mira ale s i tacy jak na przykad ja, ktrym to nifdy nie wejdzie do gowy i ktrzy nie potrafi skleci w nim ani jednego poprawnego zdania.
-To nie do koca prawda. -powiedziaa pani Tuluza opierajc si o krzeso ma. Co prawda ludzi ktrzy biegle posuguj si Dialektem, nie liczc Draperw- no tak poprawnie powinno nazywa si ludzi pochodzcych z Luany- jest bardzo mao ale s te tacy ludzie jak np. Aidenltrzy moe u wszystkich pokrconych sw nie s w stanie wymwi ale oglnie mwi w tym jzyku potrafi.
-No chyba kady jest w stanie powtrzy takie "Anais nomina". -powiedzia ze spokojem Ged.
-"Stj natychmiast" -t graz chyba znasz na pami stary. -zamia si Aiden.
-Gdybym jej nie zna to Aisza ju dawno temu by mnie stratowaa Kwazarem, wic tak, t jednak akurat dobrze znam. -zamia si Sonny -Polecam konie szkolone w Draperskim jzyku tylko po to, eby komu dopiec.
-Mylisz e twoja niepenoletnia uwczenie szwagierka szkolia swojego kuca po Drapersku tylko po to eby ci drani? -parskna Ava ktra do tej pory siedziaa cicho -Problem Aiszy by taki, e Werazjon za prosto wchodzi jej do gowy a dodatkowo i dziadek i Vito i Ormiana szkolili konie na komendach werazjoskich -ot czemu Kwazar sucha w tym a nie w innym jzyku.
-To wuyumacz mi dlaczeho... -zacz Sonny.
W tej samej chwili do rozmowy wtrci si Tyron.
-HALOOOO! Czy tylko ja zauwayem e co 2min. zmieniacie temat? Najpierw byo o zlodowaceniu i wycieczkach taty z Aisz pniej o Cesarskiej Stadninie na Xizonie, o ostatnich Hrabiach, o Ormianie Maddox, O historii rodziny Pana Duke'a, o kamstwach historycznych zwizanych z "Rzezi Luany", o Dialekcie Werazjoskim z przykadami, o typach ludzi ktrzy s mniej czy bardziej skonni do nauki tego jzyka, o szkoleniu koni w rnych jzykach i w kocu e 12-o latka trenowaa konia w dziwnym jzyku tylko po to eby dopiec szwagrowi. Czy wy si syszycie? Dziadku mam pytanie. Czy takie egzocysterny odbyway si te te 20 lat temu czy to wymys chwili obecnej?
Podczas caej swojej wypowiedzi chopak szeroko si umiecha. Wyglda na rozbawionego zaistnia sytuacj.
-Tyron, Tyron, Tyron. -powiedzia stary Dreamdiser zwracajc si do wnuka -Gdyby takie egzocysterny nie odbyway si dawniej to ju dawno bym ich zatrzyma. Co do cigej zmiany tematu... To chyba tylko dlatego eby unikn przykrych tematw.
-Dobra! Koniec lingwistyczno- kosko- szwagiersko-zemsto-podobnych tematw. Moemy o tym pogada kiedy indziej. -powiedzia Aiden.
-Wracajc do Maddox'a. Podczas Rzezi jego ona zgina wic zosta sam z 2-wu miesiczn dziewczynk. -powiedzia Dreamdiser -Poza ojcem Ormiana miaa jeszcze Jacoba -jej dziadka a ojca Duke'a. Jako e bya jedyn dziewczyn w rodzinie -bo i matka Duke'a lata wczeniej zmara- zawsze nya oczkiem w gowie obu Maddox'w. To co moe wyda si wam dziwne -od maoci bya trzymana z daleka od Technoidu i wielkich miast, wychowaa si w dworku Maddox'w na wsi. Po oddaniu Technoidu Duke'owi Jacob zacz uczy ja szkolenia i hodowli koni. Nigdy nie bya w szkole -yak samo jak te dwie.
Ava i Ylva zaczu chichota.
-Byo si nie budowa 40km od najbliszej szkoy. -powiedziaa ironicznie Tuluza siedzca obok ma.
-Nauczanie domowe zawsze przyjemna rzecz. -zamiaa si Ylva.
-Tia... Bya nas 8-ka z czego 6-ka z jednego rocznika. Dwa wyjtki to Matts i Aisza. Matts starszy o rok a Aisza modsza o par lat. Ja, Sonny i Ged z naszego rocznika chodzilimy do szkoy a baby w grono ktrych grono zaliczamy Ylv, Av i Mik miay nayczanie domowe... -wymrucza Aiden.
-Oj daj ju spokj! -parskna Ava -Piekilicie si o to cae dziecistwo, nie do ju?
-Ava ma racj. -dodaa Ylva -Poza tym testy miaymy te same co wyw szkole tylko pisaymy je w innych terminach, wiadectwa szkolne mamy wydane normalnie normalnie.
-A tam mama, ciocia przejmujecie si. -powiedzia Tyron stajc za ich krzesami -Komu si zaczyna kryzys wieku redniego temu takie paninki draliwe.
W jednej chwili Aiden i Gedon popatrzyli na chopaka wybauszonymi oczami, Aba, Ylva i Tuluza przygryzay wargi by powstrzyma si od miechu s stary Dreamdiser zacz mia si w ywe oczy.
-Co to za odzywki, DO TATUSIA?! -zamia si Aiden.
-Yo mnie ruszao 15 lat temu, nawet nie... 18 lat temu. -powiedzia chopak stajc za krzesem ojca.
-Ja ci kiedy chopie udusz, wiesz o tym? -powiedzia Aiden umiechajc si szeroko i apic syna za szyj.
-Jasne, jasne. Pogadamy za 10 lat to zobaczymy kto bdzie silniejszy. -powiedzia chopak uwalniajc si z icisku.
-W kadym razie Ormiana nigdy nie miaa nic wsplnego z Technoidem. -powiedzia w kocu Dreamdiser -Niedugo po 18 urodzinach wyjechaa pracowa w Stadninie Cesarskiej, wzia lub z Halabertem Dolleitanem i tam ju zostali -ot- caa historia.
-Ormiana bya od nas starsza. -powiedziaa Ava -Ptzyjaniymy si. Dawno temu jak wujek pojecha projektowa Maddox'om ogrd przy dworku to pielia z nami grzdki. Aisz lubia od zawsze.
-Do tego zmierzam. Jak si wtedy zobaczyy na rynku miejskim tak si sobie na szyje rzuciy. -powiedzia ze spokojem Aiden.

-----------------------------------------------------

-Ormiana powiedziaa e zabierze konie na Xizon jak tylko odgtuzuj Akademi. Aisza uyszya im jeszcze w tym celu Kwazara a ja Toscany wuja Holdena. Udao im si odsun kolumny spod gwnej bramy u wypuci ludzi. Grunt by taki e Akademia staa pod pionowym klifem i wikszo niegu przeleciaa z yuyuu pdu nad ni a nie spada na ni. Robio si pno wic Ormiana zabronia nam jecha na Wrzosowiska. Jako e przedtem dosyaem krtkofalwk wysaem reszcie wiadomo e nas nie wypuszcz do rana z rynku i e nic z tym nie zrobimy. Niedugo potem tak mocno zacz pada nirg, e ledwo na 2 metry mona byo co zonaczy. Ormiana chciaa da Aiszy zimow kurtk i weniany szalik ale ta odmwia. Chodzia po obowozowisku w tej samej fioletowej kurtce i biaym szaliku ktry za czasu pobytu w domu wrzucia do torby a o ktrym zapomniaa. W rkach trzymaa ten lampion przez ktry zobaczylimy j wtedy na jeziorze. Przez wikszo czasu siedziaa koo koni ktre dostay siano, pniej zacza kluczy bez celu midzy ogniskami. Siedziaem z Ormian i Halabertem. Po jakim czasie Ormiana powiedziaa e pjdzie poszuka Aiszy. Moo moe 10 minut jak dostalimy z Halabertem wiadomo e mamy do niej przyj bo Aisza si nie ruszy z miejsca w ktrym jest. Poniosu mnie nogi. Nie miaem pojcia gdzie lec ale jakim cudem wpadem na Ormian. Reszt dystansu szlimy powoli. Zostao moe 15m do przejcia, nic nie widziaem ale usyszaem pacz i czuj szept "Bagam.... Nie pacz potworze..."...

------------------------------------------

-Bya tylko jedna osoba, ktra miaa w zwyczaju nazywa Aisz potworem...
-...Matts... -powiedzia Sonny zakrywajc twarz domi.

-----------------------------------------------

--Lea na jakiej skrze przykryty kocem. By blady jak nieg, oczy mu byszczay z gorczki. Kto mi powiedzia, e ma przerwan ttnic... Benon i Haley wycignli go ze stadionu. Podeszem do niego. Podnis gow i powiedzia "To si nazywa naga zmiana pogody co nie braciszku?"... Wariat... Wiedzia e umiera a jednak stara si zachowa poczucie humoru... Skontaktowaem si pniej z reszt. Powiedziaem e Matts jest w obozie... ale e raczej dugo ju nie poyje. Siedzielimy z nim do samego rana. W pewnej chwili przyszli po nas Jamal i Donatan. Zabraimy Mattsa na statek i pooylimy na drugim ku koo Holdena. Pewnie si zastanawiasz jak to moliwe e przey tyle czasu... Ttnic zaraz po wycigniciu ze syadionu zszyli mu laserem ale to nie mnieniao faktu e potrzebowa transfuzji krwi... Aisza zabronia mi si rusza z miejsca. Powiedziaa e do jaslo wejdzie z ojcem i Donatanem. Ja zostaem z Matts'em.

------------------------------------

-Razem z Jamal'em i Aisz weszlimy do jej jaskini i powycigalimy wszystkie rzeczy. Zostao nam tylko polecie do Cod Point, odpali prom i lecie. -powiedzia Dreamdiser z powag -Problem by tylko w tym r e ostatniej chwili Aisza gdzie znikna.

-----------------------------------------------

-Od razu pomylelimy e moga pojecha "do domu". Wzilimy z Jamal'em Toscam i poszlimy w tamt stron. Po drodzew spotkalimy Ormian i Halaberta ktrzy powiedzieli nam e znaleli reszt... rodzicw twoich, Aidena i Gedona.
Powiedzielimy... e pniej po nich przylecimy a potem zapytalimy czy nie widzieli Aiszy. Ormiana zrobia si blada jak usyszaa e Ausza gdzie zwiaa. Zaproponowaa e pojedzie z nami. Zgodzilimy si. Daa nam jeszcze jednego konia, eby nikt nie laz na piechot i pojechalimy. To by pierwszy dzie kiedy widoczno bya nieograniczona, niestety to co zobaczylimy i usyszelimy z daleka byo przeraajce...
*wspomnienia*
[Aisza siedzi na Kwazarze, w rki trzyma napity uk z trzema podpalonymi strzaami. Jest wcieka, z kobaltowych oczu sypi si jej iskry i zgrzyta w peni obnaonymi zbami. Tu koo konia stoi najeony biay pies w rude aty, obnaa ky i warczy. Na szyi ma fioletow obro ze znaczkiem. Kilka metrw dalej pod wielk sosn stoji zoto-rudy, zielonooki mczuzna w ktrego stron celuje dziewczynka. Kilka metrw dalej stoi czarnowosa, moda dziewczyna.]
-CZY TY WIESZ CO ZROBIE?! PRZEZ CIEBIE TYSICE LUDZI ZGINʣY! -wrzeszczaa Aisza.
-AOSZA ZOSTAW VITO! -wrzasn Jamal pdzc w stron crki.
Przez uamel sekundy bya odwrcona w stron ojca w kttrgo wystrzelia ponc strza. Przeleciaa ti nad jego gow. Ko przeraony wbi kopyta w nieg i w sekund stan w miejscu.
-AISZA BAGAM! GDYBYM WIEDZIA, E TO SI NAPRAWD MOE STA TO BYM POWIEDZIA! -jcza Vito stojc pod drzewem.
-KOLEJNE KAMSTWO?! PRZEZ OSTATNIE MIESICE NASUCHAAM SI ICH DIO, BARDZO DIO... JESZCZE JEDNO I CZRA GORYCZY ZOSTANIE PRZELANA... -warczaa dziewczynka.
-Aisza zastanw si! Ile lat znasz mnie i Vito?! Wiesz, e w yciu by ci nie okama! Masz takie wraenie bo bliscy ci ludzie nie zawsze mwili ci o wszysykim! MASZ 11 LAT AISZA, 11 LAT! Dla bliskich i dla nas jeste dzieckiem, a dzieci trzeba chroni, eozumiesz! -wrzeszczaa dziewczyna stojca kilkanacie metrw dalej.
-WY NIC NIE ROZUMIECIE! Z WASZEJ RODZINY WSZYSCY Z TEJ MASAKRY WYSZLI CAO! A CO JA MAM POWIEDZIE?! DZIADEK ALBRECHT, LAKLAN, KLARA, SAMUEL, ROZALIA, NATANIEL, SANDRA, SIOSTRA, SZWAGIER, SIOSTRZENIEC...A NIEDUGO MATTS I WUJEK HOLDEN! --wykrzykiwaa dziewczynka ktrej gos zacz si ama z powody paczu.
W tej samej chwili wypucia z rki dwie pozostae ponce strzay ktre nastpnie spady na nieg.
-Tak mi przykro okruszku... -wyszepta Cito podchodzc powoli do kuca.
-NIENAWIDZ CI! NIE CHC CI WIDZIE NA OCZY NIGDY WICEJ W YCIU! -wrzeszczaa dziewczynka przez pacz.
Modzieniec rzuci si w stron kuca chcc zatrzyma ma przed ucieczk jednak w tej samej chwili uci si na niego aciaty pies. Wbi ky w rk i zacz szarpa z caej siy. W tym samym czasie ko dziewczynki cofn lew przedni nog a nastpnie przysiad na zadzie jednoczenie machajc dwukrotnie przednimi nogami w powietrzu. W nastpnej sekundzie do skoczy prosto przed siebie pokonujc tym samym kilka metrw i w padajc do lasu w szaleczum cwale. Chwil pniej konie dreamdiser'a i Maddox'wny wykonay t sam czyno. Zanim jednak zniknli w jesie do Jamala dobieg krzyk.
-JAMAL ZABIERZ DAISY I RAZEM Z ALAN ZAJMIJCIE SI VITO! JA I ORMIANA JEDZIEMY ZA AISZ!
[powrt do chwili obecnej]

-Wiem, e to okropne ale tak po prostu byo i nikt tego nie zmieni. -powiedziaa cicho Tuluza kadc Sonny'emu do na ramieniu.
-Zapalimy j zaraz przed borem Naklijskim. Do czasu naszego przyjazdu na ptom zdya mi i Ormianie powyrywa poow wosw z gowy. Cay czas wrzeszczaa e chce eby ten koszmar ju si skoczy... -powiedzia Dreamdiser cicho.
-Wieczorem tego dnia zmar Matts ale wiem, e zdy porozmawia z Aisz w towarzystwie Aidena. -powirdziaa Ylva stukajc palcami o szklank.
W tej samej chwili wszyscu zwrcili gowy w stron Aidena ktry sta w progu przeszklonych drzwi na taras i przyglda si stadku koni stojcemu za biaym ogrodzeniem kilkadziesit metrw od domu.
-Nie udcie si. -powiedziaa cicho Ava -On nie powie o czym rozmawiali, nie powiedzia nikomu od 21 lat i nie zanosi si na to by si to zmienio...
-Ca 8-k pochowalimy w zagajniku wierlpwym w pnocno- zachodniej czci Doliny Raj. -powiedzia Gedon ze spokojem.
-Od tamtej chwili ucieczki Aiszy si skoczyy, no moe poza jednym razem kiedy pojechaa na groby bez pozwolenia. -wymrucza Aiden ktry w dalszym cigu przyglda si koniom.

------------------------------------

-Jamal za ni pojecha a jak wrcili to owiadczy e w trybie natychmiastowym musz wyjecha z Akillianu bo w innym wypadku Holden te umrze a Aisza nabawi si jakiej choroby psychicznej. Skd to przypuszczenie? Holden kaszla krwi a Aisza przy okazji wizyty na grobach zacza si na gos zastanawia czemu lawina przed ktr uciekaa z Wrzosowisk jej wtedy nie zabia. Dziewczyny pniej na ni troch nawrzeszczay... e nie wolno jej nigdy tak mwi ale jedyna odpowied Aisz brzmiaa "Mam doc...". Siada na pniu powalonego drzewa i praktycznie przestaa si rusza. To chyba wtedy jej organizm si zorientowa jak bardzo zmczona, wychodzona i niedoywiona jest Aisza bo po prostu stracia przytomno. Ostatnie co pamitam z Akillianu to Ava i Tyron tulcy Aisz i Jamaj wprowadzajcy konie do luku bagaowego. Pamitam jak Alice powiedziaa "Donatan nie zostawajcie tu dugo. Widzimy si na Genesis!" a pniej odlecieli...
Nastpnego dnia spakowalimy reszt rzeczy kyre zostay w bibliotece, zatankowalimy prom i polecielimy do miasta. Spotkalimy tam Bebona i Haley wic zaproponowalimy e podrzucimy ich na Genesis skoro sami te tam lecimy. Wylot z Akillianu nie by przyjemny. Po wyjciu na orbit Ava i Ylva od razu zadzwoniy do Aiszy. Bya w szpitalu. Dokadniej to siedziaa na ku na ktrym lea Holden. Rozmawiay razem przez jaki czas ale w pewnej chwili co jakby eksplodowao przed rodkiem promu. Aisza zacza wrzeszcze "Co si dzieje?!". W tej samej chwili poczenie zostao zerwane a my wpadlimy do yego piekielnego portalu...

----------------------------------

-Nasz prom pewnie skoczy by tak samo jak wasz gdyby nie to, e my w swoich silnikach moemy odwraca cig. Statek wyszed z akcji cao, problem by raczej w tym e nie mielimy bladego pojcia gdzie jestemy... -poeirfzia ze spokojem Gedon lejc sobie wod do szklanki.
-Mam ostatnie pytanie. -powiedzia cicho Sonny -Powiedzcie co z... Bagam nie mwcie mi e...
Wszcy Dreamdiser'owie zwrcili si do niego a nastpnie Donatan z umiechem powiedzia.
-Masz na myli to, e powinno by nas w domu 9-u a jest 7-u?
Sonny nic nie odpowiedzia, pokiwa tylko gow potakujco jednoczenie zakrywajc oczy rk.
-A skd! -parskn dreamdiser -Jedno urodzio si 2 dni po naszym przylocie tutaj a drugie prawie 3 miesice pniej -innymi sowy tak jak byo zakadane od dawna.
-Nie ma ich w domu bo to ju panny s i nie umiecha im si siedzie w jednym miejscu. -powiedziaa Ylva wesoo.
-A jrfnak? -zapyta Sonny w lakko poprawionym humorze.
-No cz. -zamiaa si Ylva -Kady moe si pomyli,nawet lekarz.
W yej samej chwili Dreamdiser narysowa dwoma palcami na stole koo. Sekund pniej w tym samym miejscu pojawi si panel dotykowy.
-Czego szukasz Donatan? -zapytaa ma Tuluza.
-Tego. -powiedzia Dreamdiser kilkajc co na panelu.
W tej samej chwili ukaza si za nim hologram ze zdjciem.
Na zdjciu znajdoway si dwie mae dziewczynki. Pierwsza bya schludnie uczesan blondyneczk o niebieskich oczkach i opalonej buzi. Ubrana bya w pudrowo- rpw sukienk o szerokich ramiczkach przepasan biaym paseczkiem z kokardk, biae rajtuzki i pudrowo- rowe trzewiczki z biaymi podeszwami. Obok niej staa o wiele drobniejsza dziewczynka. Twarzyczk miaa bladziek, kruczo- czarne, dugie woski potargane byy przez wiatr a oczka miaa tak bkitne jak niebo na tle ktrego stay. Ubrana bya w bia, zwiewn sukieneczk bez rkaww przebasan biao- niebieskim, plecionym sznureczkiem, na nkach nosia skrzane sandaki.
Obie dziewczynki stay na rodku szutrowej drogi prowadzcej do lasu. kada w rczkach trzymaa uwiz ktry z kolei nu przypity do kantara kucyka.
-Teciuuu... To zdjcie jest tak troszku nieaktualne. -zamia si Aiden.
-To zdjcie ma 15 lat. -powiedziaa Ylva.
-To nie zmienia faktu e macie pamitk. -powiedzia umiechajc si Sonny i w dalszym cigu przyglda si zdjciu -Zastanawiam si tylko nad dwoma rzeczami: primo- Czu yrn kasztanek jest brudny?, secundo- Czemu to biedactwo jest podobne do Matts'a a nie do Aidena?
-No, NO NIE! -parskn Gedon -czemu ja jej kupiem kuca akurat tej maci? Nie, nie jest brudny. Po prostu ma taki odcie sierci.
-A Arkuka z tym siwkiem. -powiedzia wesoo Tyron.
-Co do Arkadii -bo tak ma na imi moja wczenie maa creczka- to prawda -bya w dziecistwie bardzo podobna do mojefo brata. -powiedzia z agodnym umiechem Aiden.
-Matts i Aiden w dziecistwie pglnie byli bardzo do siebie podobni. -powiedzia spokojnie Dreamdiser -W tej chwili Arkadia bardziej przypomina Aidena.
-Zreszy Matts nie mia czarnych wosw. -dodaa Ava -Coprawda byy bardzo bliskie czerni ale w dalszym cigu podchodziy pod brz.
-Tak, do tego Matts nie by z karnacji takim trupiszczem jak Aiden. -zamia si Gedon.
Aiden popatrzy na przyjaciela z chci mordu co na twarzach wszystkick obecnych wywoao niekamany umiech.
-Powiniene si cieszy tato. -powiedzia Tyron ktry w dalszum cigu sta za krzesem ojca -Blado oznacza szlachetne pochodzenie, w takim ukadzie wujaszek w dawnych czasach byby twoim niewolnikiem.
-No wiesz co Tyron.... -powiedzia Gedon umiechajc si do chopaka -Yak o wujku mwi.
-Sam wiesz e to [rawda, wic czemu zaprzeczasz? -zapytaa Ylva.
-To w takim razie gdzie je macie? -zapyta Sonny gdy Ged nie udzieli odpowiedzi.
-Na Varuzie -maj zgrupowanie przed pucharem. -powiedziaa Haley ktra w tej chwili wraz z Lun wesza do pokoju.
-Pucharze? Graj w football? -zapyta z pewn doz dystansu Aarch.
-Mhm. -powiedzia Dreamdiser kiwajc gow. -Ojciec mia racj.
-Tiaaa... Paamitasz Sonny dziadka Albrechta jak kiedy mwi e dzieci zaraaj si football'em jak jak chorob zakan? -zapyta wesoo Aiden.
-Pamitam. -odpowiedzia ze spokojem Sonny.
-No wanie. Chorbsko do domu przywlk Matts a potem pozaraa nam dziewczyny. -odpar wesoo Gedon.
-...i chyba nie tylko... -powiedziaa Ava stajc na chwil za krzesem D'Jok'a podczas zbierania naczy.
-No wanie... Jeli chodzi o dzieci to CZEMU SI NIE PRZYZNA OD RAZU E MASZ TU ZE SOB SYNA?! -wykrzykn Dreamdiser.
-Moe chciaem wam da pole do popisu? -odpowiedzia Sonny ze spokojnym umiechem.
-... albo po prpstu zapomniae... -wymruczaa Ylva przechodzc za krzesem Sonny'ego.
-Osobicie podejrzewam to drugie. -powiedzia wesoo Aiden.
-Teraz ju spokj. -powiedziaa Tuluza Dreamdiser ze spokojem wypisanym na twarzy -Dzieciaki moemy poobgadywa pniej, jak nasi gocie co zjedz i troch si przepi a teraz prosz, jedzcie ju bo wystygmie.

.....................................................

Z murw zamku mona byo zobaczy ca dolin i pasma grskie okalajce j swoimi ramionami. Poniej murw i pod wielkim kamiennym mostem prowadzcym do samotnej wieyrozcigao si ogromne jezioro polodowcowe. Patrzc w dal mona byo zobaczy wielkie poacie lasu igkastego bd mieszanego, ki pene soczysto- zielonej trawy i kolorowych polnych kwiatw. Na szczytach gr mona byo zobaczy nieg. Na niebie mie byo ani jednej chmurki a soce chylio si ju ku zachodowi.
Caemu temu zjawisku przygldaa si moda dziewczyna. Miaa jasn karnacj, rudawe wosy, ciemno- kobaltowe, prawie granatowe oczy i agodny umiech. Ubrana bya nietypowo w bia koszul ze stojcym konierzykiem i mankietami spitymi srebrnymi spinkami (z czego srebro to nie byo srebrem normalnym lecz o odcieniu szarym), jeansowych spodniach o barwie niebieskiej podchodzcej nieco pod ziele, ciemno- brzowych, skrkowych botkach o maym i paskim obcasie (takim jak np. w sztybletach umiech) i krtkim (bo sigajcym do kolan) rozcitym z tyu kontuszu. Sam kontusz mia rnie stojcy jednak mniejszy konierzyk a jegoszerokie rkawy sigay tylko na dugo okcia. By on w kolorze wrzosowego fioletu z krawdziami obitymi biaym materiaem i srebrn nici. Na biaym materiale dziwnymi znakami zostaa take yszyta jaka inskrypcja. Cay kontusz przepacany by biao- srebrnym plecionym sznurkiem. Na kontuszu bya take przypita spora, srebrno-szara broszka na ktrekj wykuty by znak 4-o ramiennej gwiazdy. W kadej przestrzeni midzy ramionami znajdoway si 4 herby: pierwszy z nich znajdujcu si midzy pnocnym a zachodnim ramieniem przedstawia herb z Rysiem odganiajcym ap huragan, drugi -midzy pnocnym a wschodnim ramieniem -Myszoowa siedzcego na gazi i trzymajcego w szponach kul stworzon z wody, trzeci -midzy wschodnim a poudniowym ramieniem- Jelenia midzy drzewami i krzewami z gazkami drzew w porou, czwarty -midzy poudniowym a zachodnim ramieniem- Pustynnego Lisa o poncym ogonie skaczcego przez zaspy.
Ostatni rzecz ktra wyrniaa si w jej ubiorze by srebrno szary piercie na ktrym rwmie wykuta bya inskrypcja.
*****************************
-Nie spodziewaam si, e ci tu znajd ciociu. -powiedzia agodny dziewczcy gos.
-Dlaczego? -odpowiedziaa z umiechem rudawa dziewczuna odwracajc si w stron z ktrej dobiega gos.
Kilka metrw dalej staa drobna dziewczyna. Wosy miaa dugie, biae pomimo tego e na czubku gowy byy szare, spite w luny kucyk w poowie dugpci, karnacj miaa blad a oczy bkitne jak niebo w bezchmurny letni dzie. Ubrana bya w jednym kolorze -nieno- biaym a jedynie inskrypcje na konierzu koszuli i kontuszu a take gruba wstga utrzymujca ciki medalion na jej szyi buy bkitne. Spod dugiego, sigajcego ziemi kontusza zapitego tu pod szyj klamr w ksztacie 6-o ramiennej gwiazdy wystawa tylko fragment konierza koszuli i samej koszuli przepasanej biaym plecionym sznurkiem i gruba wstga z zawieszonym na nim srebrno- szarym medalionem w ksztacie 4-o ramiennej gwiazdy. Dugie, szerokie, rozcite rkawy trzepotay lekko na wietrze. Na palcu wskazujcym prawej rki nosia take piercie z coemno- szarego srebra w ktrego rodku znajdoway si przeroczyste krysztay a na nim samym wykuta bya inskrypcja -tym razem jeszcze innymi i dziwniejszymi znakami.
-Po prostu normalnie o tej porze siedzisz w ogrodach a nie na mocie. -powiedziaa posta kadc donie na porczy mostu wykonanej jak reszta zamku z biaego kamienia i pochylajc si lekko.
-Moe po prostu postanowiam zmieni przyzwyczajenia? -powiedziaa ze spokojem dziewczyna patrzc na zachodzce za gtami soce.
-A ja mam wraenie e to dlatego, e mamy goci w galaktyce... I e po prostu znw goni ci duchy przeszoci. -powiedziaa dziewczyna odwracajc si tyem w stron zachodzcego soca.
-Wida, e jak na Arcymaga przystao jeste wietnie poinformowana. -powiedziaa rudawa dziewczyna umiechajc si i odwracajc si ku towarzyszce.
-To jest mj najwikszy problem ciociu. Wiem o czym na dugo przed tym zanim to si stanie. -odpara spokojnie dziewczyna zdejmujc piercie z palca i zaczynajc nim podrzuca.
-...ale dziki temu przynajmniej jeste si w stanie na to przygotowa... ja zreszt te. -powiedziaa cicho moda dziewczyna odwracajc si ponownie w stron zachodzcego soca. -Co zamierzasz zrobi z Lun? Prdzej czy pniej was wyda przed reszt a nie liczc Aarcha, Yarrita, Sonny'ego i Simbai reszta o Draperach a tym bardziej o ich czarach nie ma zielonego pojcia.
-Prawda. Dlatego jutro daje Luce mj piercie. -powiedziaa wesoo siwa dziewczyna w dalszym cigu podrzucajc piercie.
-Niezy pomys. -powiedzia nagle mski gos.
By to mczyzna wysoki, o ciemno-brzowych prawie czarnych wosach i szaroniebieskich oczach. Ubrany by podobnie do rudawej dziewczyny z t rnic e mia na sobie czarne jeansy, innego fasonu buty, nie nosi piercienia ani broszki a jego kontusz by granatowy.
-Wuja? Co ty tu robisz? - zapytaa siwa dziewczyna zwracajc si ku mczynie.
-Te powinienem ci zada to pytanie. Nie powinna by na Vaduzie? A co do mnie... szukaem Miki. -odpowiedzia wesoo mody mczyzna.
-To mie Mattsiu ale przez chwil chciaabym zosta sama. -powiedziaa cicho Mira.
-No co za uparte duszysko wieczyste, no. -powiedzia Matts zeskakujc z gzymsu na ktrym do tej pory sta.
W uamek sekundy doskoczy do Miry, zapa j za rce, podnis do gry i ruszy wzdu mostu z biedaczk przewieszon przez rami.
-M-A-A-TTS! PU MNIE DO JASNEJ CIASNEJ! -krzykna jednoczenie nie mogc przesta si mia.
-Odpowiadajc na twoje pytanie wujku -jutro wracamy do domu a e dziewczyny u Benon mieli co do zaatwienia w miecie to tu po prostu wpadlimy. -oiwuedziaa dziewczyna ruszajc koo Mattsa.
-A ty specjalnie nadrabiaa 300 kilosw eby nas odwiedzi? -zapyta Matts odstawiajc jednoczenie Mir na ziemi.
-A czemu nie? -zamiaa si dziewczyna.
-Mio z twojej strony. -powiedzia agodnie Matts otulajc obie dziewczyny ramionami.
-Dobra, to co teraz robimy? -zapytaa dziewczyna.
-Proponuj ptzrjadk w gry. -powiedzia Matts.
-Nie mam konia. -mrukna dziewczyna -Kaer Mohren jest na Ziemi.
-Ty i to twoje przywizanie do magicznego kucyka... -zarechota Matts.
-Zobaczymy jak zaczniesz wzywa pomocy "magicznego kucyka" jak ci jaki demon zacznie poera. -powiedziaa ironicznie Mira umiechajc si od ucha do ucha.
-Moda ma jeszcze magiczny wisiorek numer 2. ktry te potrafi ratowa ektoplazmatyczn skr takim niesfornym duchom jak my. -odpar Matts rwnie si umiechajc.
-Czasem si zastanawiam po co ja wam o wszystkim mwi i jak to moliwe, e si jeszcze przy was nie wykoczyam psychicznie. -powiedziaa dziewczuna ktra ju od jakiego czasu staa pod wielk, cik, drewnian bram prowadzc do rodka zamku.
-Nie jestem ci w stanie odpowiedzie na to pytanie. -powiedziaa spokojnie Mira.
-No to co, jedziemy do tego lasu czy nie? -zapyta wesoo Matts.
Kilkanacie minut pniej mona byo usysze stukot podkw na brukowanym dziedzicu stajennym zamku. Wkrtce zza Poudniowej Bramy zamku wypady w penym cwale 3 niedue konie, przemkney przez polan a nastpnie znikny w lesie. Soce zaszo ju dawno temu a jedyn pamitk po jego obecnoci byo pomaraczowo- rowo -fioletowe niebo. W trawach zaczynay si koncerty wierszczy, zapadaa noc...
Edytowane przez Hanowerka dnia 01/05/2017 20:01
 
rzepa
będzie kontynuacja? xD
 
Przejd do forum:
Aktualne
1. Fluxy
Ukoczone: 75%

Aktualizacja: 27.08.2014

2. Mio
Ukoczone: 68%

Aktualizacja: 24.08.2014

3. Druyny
Ukoczone: 50%

Aktualizacja: 10.07.2014

4. Treningi
Ukoczone: 84%

Aktualizacja: 02.01.2015
GFCenter
Powered by: PHP-Fusion. Copyright PHP-Fusion 2002-2010 Nick Jones. Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3
| Desing: micro_ice27 | Galactik Football Alphanim 2006 - 2011 Alphanim, France Tlvisions. All rights reserved. | Unikalnych wizyt: 8582566
[Rozmiar: 846 bajtów]